
Latem do mojego gabinetu zgłasza się znacznie więcej pacjentów z nasilonymi objawami niewydolności żylnej. Nie oznacza to, że choroba pojawia się wraz z wysoką temperaturą. Oznacza, że upał uwidacznia zaburzenia, które często rozwijają się od miesięcy, a nawet lat.
Wysoka temperatura powoduje rozszerzenie naczyń krwionośnych. U zdrowych osób organizm zwykle dobrze radzi sobie z takim obciążeniem. Jeśli jednak zastawki żylne nie działają prawidłowo, krew zaczyna zalegać w żyłach kończyn dolnych. Wzrasta ciśnienie żylne, więcej płynu przenika do tkanek, a efektem są obrzęki, uczucie ciężkości, ból oraz wyraźniejsze poszerzenie żylaków.
Dlatego wielu pacjentów mówi, że zimą objawy były niewielkie, natomiast kilka gorących dni sprawiło, że codzienne funkcjonowanie stało się znacznie trudniejsze. W rzeczywistości nie doszło do nagłego początku choroby. Upał jedynie nasilił konsekwencje niewydolnego układu żylnego i ujawnił problem, który istniał już wcześniej.
To właśnie dlatego okres letni jest momentem, w którym najczęściej rozpoznajemy niewydolność żylną. Dla wielu osób pierwszym sygnałem ostrzegawczym nie są same żylaki, lecz ciężkie, opuchnięte nogi, które pod koniec dnia wyraźnie zmieniają swój wygląd i przestają funkcjonować tak, jak powinny.
Dlaczego upał jest wrogiem żył?
Kiedy robi się gorąco, naczynia krwionośne rozszerzają się, aby organizm mógł skuteczniej oddawać ciepło. Jest to naturalny mechanizm termoregulacji. U osoby ze zdrowym układem żylnym nie stanowi problemu. Jeśli jednak zastawki żylne są niewydolne, rozszerzenie naczyń powoduje jeszcze większe zaleganie krwi w kończynach dolnych.
Im więcej krwi pozostaje w żyłach, tym bardziej rośnie ciśnienie żylne. Nadmiar płynu zaczyna przenikać przez ściany naczyń do otaczających tkanek, czego efektem są obrzęki, uczucie ciężkości oraz ból nóg. Wielu pacjentów zauważa, że pod koniec gorącego dnia buty stają się ciasne, a nogi są wyraźnie większe niż rano. To jeden z pierwszych objawów narastającej niewydolności żylnej. Na tym jednak problem się nie kończy.
Przewlekły zastój krwi prowadzi do niedotlenienia ściany żylnej i otaczających tkanek. Organizm reaguje uruchomieniem przewlekłego procesu zapalnego. Komórki śródbłonka zaczynają produkować mediatory zapalne, aktywowane są leukocyty, a uszkodzenie ściany naczynia stopniowo się pogłębia. Wysoka temperatura nie jest przyczyną niewydolności żylnej, ale może wyraźnie nasilać wszystkie mechanizmy odpowiedzialne za jej rozwój i progresję.Dlatego latem objawy stają się znacznie bardziej dokuczliwe. Ciężkość nóg, uczucie rozpierania, ból, nocne kurcze czy świąd skóry nie są jedynie konsekwencją gorącej pogody. To sygnały, że układ żylny przestaje skutecznie odprowadzać krew z kończyn dolnych.
Jeżeli takie objawy pojawiają się regularnie, zwłaszcza w sezonie letnim, warto potraktować je jako wskazanie do wykonania badania USG Doppler. W wielu przypadkach pozwala ono wykryć niewydolność żylną na etapie, kiedy można skutecznie zahamować jej dalszy rozwój.
Jak pomóc żyłom podczas upałów?
Na wysoką temperaturę nie mamy wpływu. Możemy natomiast ograniczyć jej negatywny wpływ na układ żylny. Większość prostych zaleceń działa dlatego, że zmniejsza zastój krwi w kończynach dolnych, poprawia pracę pompy mięśniowej łydki lub ogranicza rozszerzenie naczyń.
Schładzaj nogi
Jednym z najprostszych sposobów na zmniejszenie uczucia ciężkości i obrzęków jest chłodzenie kończyn dolnych. Zimna woda powoduje obkurczenie naczyń powierzchownych, dzięki czemu zmniejsza ich wypełnienie krwią i ułatwia odpływ żylny. W efekcie nogi stają się lżejsze, a obrzęk może się wyraźnie zmniejszyć. Najlepiej schładzać nogi przez kilka minut, kierując strumień wody od stóp w kierunku kolan, zgodnie z naturalnym kierunkiem odpływu krwi żylnej. Nie musi to być lodowata woda ważniejsza jest regularność niż bardzo niska temperatura.
Kąpiel nóg w chłodnej wodzie
Jeżeli po całym dniu nogi są wyraźnie obrzęknięte, warto zanurzyć je na 10–15 minut w chłodnej wodzie. Połączenie niższej temperatury i delikatnego nacisku słupa wody pomaga zmniejszyć obrzęk oraz poprawia odpływ żylny i limfatyczny. To rozwiązanie szczególnie dobrze sprawdza się po długim spacerze, podróży lub wielu godzinach spędzonych w pozycji siedzącej albo stojącej. Nie ma natomiast potrzeby dodawania dużej ilości lodu. Zbyt intensywne schładzanie może być niekomfortowe i nie przynosi większych korzyści niż zwykła chłodna woda.
Ruszaj się, nawet jeśli jest gorąco
Każdy krok powoduje ich skurcz, a to pomaga wypchnąć krew z kończyn dolnych w kierunku serca. Dlatego nawet krótki spacer przynosi większą korzyść niż wielogodzinne siedzenie z nogami opuszczonymi. Jeżeli jesteś nad morzem, wykorzystaj to. Spacer w wodzie sięgającej do połowy łydki działa wyjątkowo korzystnie. Chłodniejsza temperatura powoduje obkurczenie naczyń, a nacisk wywierany przez wodę przypomina działanie delikatnej kompresji. Dodatkowo nierówne podłoże angażuje mięśnie stopy i łydki znacznie intensywniej niż chodzenie po chodniku.
Kompresjoterapia latem ma sens
To jedno z zaleceń, które budzi najwięcej obaw. Pacjenci często mówią, że w upale nie wyobrażają sobie noszenia wyrobów uciskowych. Tymczasem właśnie latem kompresjoterapia często przynosi największą ulgę. Ucisk zmniejsza średnicę żył powierzchownych, poprawia pracę zastawek i przyspiesza odpływ krwi w kierunku serca. Dzięki temu ogranicza obrzęki oraz zmniejsza uczucie ciężkości nóg. W wielu przypadkach najlepiej sprawdzają się podkolanówki uciskowe. Są wygodniejsze od pończoch, mniej nagrzewają nogę i łatwiej je nosić na co dzień. Jeżeli początkowo wydają się zbyt ciepłe, warto założyć je rano, zanim nogi zdążą spuchnąć. Dobrym sposobem jest również ich wcześniejsze schłodzenie w lodówce przez kilka minut.
Wspieraj żyły również od środka
Zmiana stylu życia jest podstawą leczenia, ale u wielu pacjentów warto ją uzupełnić odpowiednio dobraną farmakoterapią lub suplementacją. Najlepiej przebadane są preparaty zawierające zmikronizowaną frakcję flawonoidową (diosminę i hesperydynę). Poprawiają napięcie ściany żylnej, zmniejszają przepuszczalność naczyń oraz ograniczają przewlekły stan zapalny towarzyszący niewydolności żylnej. W zależności od sytuacji klinicznej zastosowanie znajdują również preparaty zawierające escynę z kasztanowca, ruskogeniny z ruszczyka czy rutynę. Ich zadaniem jest przede wszystkim zmniejszenie obrzęków oraz poprawa funkcjonowania mikrokrążenia. Dobór preparatu powinien jednak wynikać z obrazu klinicznego, a nie wyłącznie z reklamy czy składu na opakowaniu.
Kwasy omega-3
Coraz więcej badań pokazuje, że przewlekła niewydolność żylna wiąże się z utrzymującym się stanem zapalnym ściany naczynia. Dlatego u części pacjentów uzasadnione może być stosowanie wysokiej jakości kwasów omega-3, zwłaszcza preparatów z wysoką zawartością EPA. Ich działanie polega przede wszystkim na wspieraniu naturalnych mechanizmów wygaszania stanu zapalnego oraz ochronie śródbłonka naczyń. Nie zastąpią leczenia zabiegowego ani kompresjoterapii, ale mogą stanowić wartościowe uzupełnienie kompleksowego postępowania.
Bibliografia
Materiał edukacyjny. Nie zastępuje konsultacji medycznej.